Handel uliczny jako przestrzeń interakcji. Andrzej Nowak

W układach złożonych podstawą dynamiki są interakcje pomiędzy elementami układu. Interakcje między ludźmi są też jednym z najważniejszych aspektów miasta. Dzięki skupieniu na niewielkiej przestrzeni dużej liczby osób miasto stwarza ogromne możliwości interakcji między nimi. Sprzedaż towaru jest interakcją. Sprzedawcy szukają takich miejsc, gdzie szansa zaistnienia interakcji, czyli w tym przypadku sprzedaży, jest największa. Często więc kupcy rozkładają swoje stragany tam, gdzie przewija się największa liczba osób, na przykład w pobliżu dworców, skrzyżowań głównych ulic lub innych węzłów komunikacyjnych. To, że handel uliczny koncentruje się w miastach, nie jest dla niego specyficzne, jest on jednym z wielu procesów, które zależą od interakcji. Specyficzne dla handlu jest szukanie miejsc, gdzie ludzie gotowi są na wejście w taką interakcję. Innymi słowy, najlepiej sprzedaje się nie tylko tam, gdzie jest dużo ludzi, lecz tam, gdzie jest dużo ludzi gotowych kupić produkty.

Kirman (2011) na podstawie analizy targu rybnego w Marsylii stawia tezę, że dla funkcjonowania targu bardzo ważne jest to, że część osób kupuje u swoich zaufanych sprzedawców, część zaś u dostawców przypadkowych, kierując się ceną. Kupowanie u zaufanych sprzedawców skutkuje tym, że sprzedawcom nie opłaca się sprzedawać towaru kiepskiej jakości, gdyż groziłoby to utratą zaufania i zerwaniem relacji – utratą stałego klienta. Przypadkowi kupujący sprawiają, że nie opłaca się zbyt wysoko windować ceny. W efekcie mieszanka stałych i przypadkowych klientów sprawia, że utrzymywana jest wysoka jakość towarów, a jednocześnie niska cena. Bardziej szczegółowe przyjrzenie się interakcjom w handlu ulicznym pokazuje, że z punktu widzenia sprzedawców interakcje mają różną wartość. I tak, choć interakcje z klientami są podstawową wartością, to są też zdecydowanie niepożądane interakcje z przedstawicielami prawa, ale też czasami z grupami przestępczymi, które mogą próbować ściągać haracze. Sprzedawcy chcą zwiększyć interakcje pożądane, zmniejszyć niepożądane.

Sieci społeczne

Strukturę interakcji między elementami systemów złożonych opisuje się jako sieci, które stanowią obecnie najsilniejszy formalizm używany do opisu układów złożonych (por. Barabassi 2002). Sieci składają się z węzłów – w sieciach społecznych są to osoby oraz połączenia, które odpowiadają relacjom społecznym. Sieć pokazuje strukturę relacji między elementami układu.

W handlu ulicznym sieci składają się z różnego rodzaju relacji. Pozytywne relacje z mieszkańcami okolicznych domów są podstawą stabilnego funkcjonowania handlu osiedlowego. W wywiadach sprzedawcy wyraźnie zaznaczali, że po zmianie miejsca sprzedaż idzie im znacznie gorzej. Potrzebne jest nawiązanie relacji z mieszkańcami od nowa. Podstawową właściwością relacji ułatwiającą sprzedaż jest zaufanie. Nie jest to jednak jedyna ważna właściwość relacji. Ważne są też relacje towarzyskie. Często ludzie nawiązują osobiste relacje ze sprzedawcami, opowiadają im o sobie, rodzinie i wydarzeniach w okolicy, lub po prostu rozmawiają o rzeczach nieważnych. Pozytywna wartość relacji, polubienie lub zaprzyjaźnienie się przekłada się też na sprzedaż. Na sprzedaż wpływa nie tylko sieć kontaktów sprzedawców z innymi kupującymi, lecz także sieć kontaktów kupujących z innymi mieszkańcami okolicy. To właśnie w tej sieci tworzone są rekomendacje i budowana jest reputacja sprzedawców. Uliczni sprzedawcy mogą się też próbować podczepić pod sieć klientów sklepów. Zwykle jest to osiągane przez lokalizację straganu w pobliżu wejścia do sklepu.

Inna grupa relacji to relacje z dostawcami i producentami. Z przeprowadzonych przez nas wywiadów wynikało, że sieć relacji z dostawcami może mieć bardzo różny charakter. Możliwe, że sprzedawca reprezentuje przedsiębiorcę, który sam załatwia dostawy. W tym przypadku sprzedawca może nie mieć bezpośrednich kontaktów z dostawcami, lecz jedynie z kierowcą dostarczającym towar i z przedsiębiorcą załatwiającym sprawy organizacyjne i odbierającym utarg. Inni sprzedawcy kupują na giełdzie. Mogą tu mieć swoich ulubionych stałych dostawców lub kierować się ceną. Inni sprzedawcy kupują towary od producentów, często rzemieślników lub drobnych producentów. Inni sprzedają towary własne, najczęściej są to emeryci sprzedający produkty ze swoich działek lub osoby sprzedające przetwory własnej produkcji. Częstą kombinacją jest łączenie sprzedaży własnych produktów z produktami kupowanymi na giełdzie warzywnej.

Sieci relacji z dostawcami i producentami mogą mieć jednak dużo ciekawszy charakter, jak to pokazał jeden z naszych wywiadów. Ojciec i syn sprzedają produkty z jednej z podwarszawskich wsi. Wokół swojej działalności handlowej organizują lokalną społeczność, aktywizując ją i dając dodatkowe źródło zarobków. W przeprowadzonych przez nas wywiadach ciekawe były relacje między sprzedającymi. Kupcy sprzedający blisko siebie często nie mieli między sobą relacji związanych ze sprzedażą. Natomiast współpracowali ze sobą w ostrzeganiu się przed policją i strażą miejską oraz pilnowali towaru sąsiada, gdy sąsiad musiał się na chwilę oddalić.

Lokalizacja

Wybór lokalizacji mający wpływ na dynamikę przestrzenną jest jednocześnie jedną z najistotniejszych decyzji, którą musi podjąć osoba decydująca się na handel uliczny. Na tej linii dochodzi też do największych napięć pomiędzy władzami pilnującymi porządku w mieście a handlowcami. Wybór ten w dużej mierze determinuje, czy sprzedawca będzie funkcjonował na zasadach legalnych, czy nielegalnych. Decyduje o dotarciu do klienta, dochodach. A o dobre miejsce jest zwykle bardzo trudno. Sprzedawcy mogą na własną rękę dogadywać się z prywatnymi właścicielami gruntów, np. spółdzielniami mieszkaniowymi, i w zamian za comiesięczne opłaty wystawiać na ich terenie swoje produkty. Mogą starać się o znalezienie miejsca w ramach istniejących bazarów, targowisk itp., co też związane jest z opłatą i nie zawsze jest tam jeszcze wolne miejsce. Mogą też zdecydować się na funkcjonowanie nielegalne.

Ocena miejsca zależy bezpośrednio od sprzedawców. Pod względem wysokości utargów najlepszą lokalizacją są okolice węzłów komunikacyjnych, przystanki, okolice bazarów, supermarketów. Współdzielenie przestrzeni z infrastrukturą stałą czy funkcjonalną miasta pozwala na dotarcie z towarem do klientów tam, gdzie oni tak czy inaczej się pojawiają. Łatwo tu przewidzieć ich potrzeby – krzyżówka do podróży, pęczek szczypioru do śniadania, świeże maliny do pracy czy bukiet konwalii na spotkanie. Tu jest największy ruch i największe zarobki.

Przy wyborze lokalizacji bywają też inne motywacje, jak poczucie, że jest się w bezpiecznym, przyjaznym otoczeniu, niedaleko od miejsca zamieszkania. Ważne jest też sąsiedztwo innych straganów. Sprzedawcy przyjmują różne strategie, np. sąsiedztwo różniących się towarów niweluje konkurencję pomiędzy stoiskami. Strategia przeciwna polega na wystawianiu obok siebie podobnych towarów, zgodnie z logiką, według której klienci lubią mieć wybór i umożliwiając im go, zyskuje się większe zainteresowanie, a co za tym idzie – zwiększa się obroty. Dobre sąsiedztwo ważne jest szczególnie dla osób handlujących nielegalnie. Wiedzą, nauczeni wieloletnim i często nieprzyjemnym doświadczeniem, przed jakim samochodem czy przed którymi strażnikami należy się chować. Wraz z innymi kupcami uprzedzają się nawzajem. Tu najważniejszą funkcję pełnią osoby stojące po zewnętrznej. Oni pierwsi są w stanie zlokalizować zagrożenie, dać znak pozostałym; oni też są najbardziej narażeni na bycie złapanym. Dobre sąsiedztwo to również szansa na urozmaicenie sobie często monotonnego dnia pracy. To sposób na przyjemne spędzenie czasu.

Pętle zależności i sprzężenia zwrotnego

Sprzężenia zwrotne są podstawą funkcjonowania układów złożonych. Wzajemne oddziaływanie elementów systemu można sprowadzić do tego, czy aktywność jednego elementu zwiększa aktywność innego elementu (zależność dodatnia), czy ją zmniejsza (zależność ujemna). Sprzężenie zwrotne polega na tym, że element bezpośrednio lub pośrednio wpływa sam na siebie. Sprzężenie zwrotne dodatnie występuje wtedy, gdy aktywny element sam wpływa na zwiększenie swej aktywności zgodnie z zasadą „im więcej, tym więcej”, natomiast zwrotne ujemne – gdy element wpływa na zmniejszenie swej aktywności zgodnie z zasadą „im więcej, tym mniej”. Sprzężenia zwrotne dodatnie skutkują wzrostem aż do eksplozji intensywności danego procesu, sprzężenia zwrotne ujemne – spadkiem. Połączenia tych dwóch typów sprzężeń prowadzą do stabilizacji na określonej wartości, osiąganiu punktu równowagi, ekwilibrium, w języku układów dynamicznych nazywanego atraktorem.

Powyższa perspektywa oparta jest o bardzo uproszczone rozumienie funkcji handlu ulicznego i o brak zrozumienia tego, jak funkcjonuje miasto jako struktura złożona. Handel uliczny pełni różnorodne i ważne funkcje w społecznych i ekonomicznych procesach
zachodzących w mieście. Wbrew powierzchownym przekonaniom nie jest procesem wyjętym spod regulacji, lecz przykładem tego, jak odgórna regulacja, przynajmniej
w części, może zostać zastąpiona naturalnymi procesami samoregulacji. Dla zrozumienia, dlaczego handel uliczny może się utrzymywać w dojrzałej gospodarce, przyjrzyjmy się temu, co może on oferować, czego oficjalna sieć sprzedaży nie daje lub co daje w mniejszym stopniu. Trwanie handlu ulicznego wymaga, by handlarzom opłaciło się sprzedawać na ulicznych straganach, a klientom opłaciło się tam kupować. Ten proces ma też ważne konsekwencje dla procesów zachodzących w mieście. Zrozumienie funkcji handlu ulicznego wymaga więc rozważenia go zarówno z perspektywy sprzedającego, jak i kupującego.

Sprzężenie zwrotne dodatnie jest podstawą handlu. Sprzedawca sprzedaje tam, gdzie może sprzedać, a kupujący pojawia się tam, gdzie może kupić. Pojawienie się sprzedawcy buduje rynek klientów. Rosnący rynek klientów zwiększa intensywność i rentowność istniejących punktów sprzedaży handlu i rodzi przesłanki do otwierania kolejnych. Klienci przyciągnięci przez jeden punkt sprzedaży stają się potencjalnymi klientami dla innych. Podobnie działa zaufanie. Zaufanie sprzyja zawieraniu transakcji, a transakcje, z których zadowoleni są klienci, zwiększają zaufanie. W sprzężeniach zwrotnych dodatnich buduje się też reputacja sprzedawcy. Na zasadzie systemu rekomendacji tworzy się rynek klientów. Kolejni klienci rekomendują sprzedawcę innym. Te procesy są na tyle silne, że słynny ekonomista Paul Ormerod pokazuje, że często popularności produktu nie da się wyjaśnić jego obiektywnymi cechami, lecz właściwościami przekazu społecznego mającego charakter sprzężenia zwrotnego dodatniego i rekomendacjami produktu w sieciach społecznych. Chcemy kupować to, co popularne, od tych, od których kupują inni. To typowe pętle sprzężenia zwrotnego dodatniego. Powodują one, że popularność już popularnych sprzedawców ulicznych rośnie, a niepopularnych maleje.

W handlu ulicznym występuje też sprzężenie zwrotne ujemne. Im intensywniejszy handel, tym intensywniejsze czynniki go hamujące. To znaczy, że pojawienie się i intensyfikacja handlu powoduje wystąpienie procesów powodujących jego ograniczenie. Po pierwsze, są to protesty ze strony mieszkańców. Nieregulowany handel może powodować blokowanie się chodników i przejść, zwiększa się ruch pieszych, nagromadzenie osób obcych, pojawia się bród, zwłaszcza, jeśli brak infrastruktury, mogą się pojawiać zakłócenia porządku. Mieszkańcy okolicznych domów mogą więc protestować, i często to robią, przeciwko handlowi, a intensywność tych protestów będzie rosła wraz ze wzrostem intensywności
handlu. Protesty powodują reakcję straży miejskiej. Nieregulowany handel jest też zagrożeniem dla legalnych punktów handlowych. Nie tyko odbiera im klientów, ale też jego konkurencja może prowadzić do konieczności obniżenia ceny. Im intensywniejszy handel nieregulowany, tym silniej prowokowane są mechanizmy dążące do jego ukrócenia.

Emergencja

W układach złożonych współdziałanie elementów często prowadzi do powstawania nieplanowanych i nieoczekiwanych procesów i właściwości systemu. To zjawisko nazywane jest emergencją. Na przykład interakcje między ludźmi prowadzą do powstawania kręgów osób posiadających wspólne poglądy, grup lobbystycznych, klubów, stowarzyszeń, i wyłaniania się kultur organizacji i ideologii. Te emergentne struktury z kolei zmieniają osoby, które w nich uczestniczą. Na przykład poprzez uczestnictwo w jakiejś grupie przyswajamy jej kulturę. Ten proces nazywany jest emergencją drugiego stopnia lub imergencją. W układach złożonych nie da się przewidywać.
Zjawiska emergentne nie poddają się łatwo procesom planowania. Możemy przewidywać powstanie pewnych wzorów, zaistnienie prawidłowości, jednak nie sposób jest przewidzieć konkretnych zdarzeń czy ich konsekwencji. Nieregulowany handel jest znakomitym przykładem emergencji w przestrzeni miasta. Możemy tu mówić o tzw. zamrożonym przypadku. Ktoś wybiera miejsce, podoba mu się, jest tam trochę ludzi albo po prostu tak wyszło. Jeżeli udaje mu się w tym miejscu coś sprzedać, tworzy bazę klientów. To z kolei przyciąga innych sprzedających, którzy tworzą kolejne punkty handlu. Wokół tego procesu tworzą się następnie nowe narracje, na przykład na temat tego, w jakim miejscu jakie towary można kupić najtaniej lub najlepszej jakości. Pomiędzy uczestnikami handlu tworzą się relacje, może pojawić się zaufanie, powstają różne role społeczne. Jedni przyjmują rolę sprzedawców, inni dostawców, jeszcze inni biorą na siebie zapewnienie bezpieczeństwa, ostrzegają innych przed niechcianą kontrolą. W ten sposób powstaje siatka wzajemnie zależnych od siebie ludzi. Tworzą się kolejne emergentne struktury. Zawierają reprezentacje materialne (jak stragany, towary), ale też elementy niematerialne (role, narracje, relacje), a każdy z tych elementów wspiera i kształtuje pozostałe. W tym miejscu tworzą się nowe afordancje, czyli przekonania, co można robić w tym miejscu. Powstaje złożony wielowymiarowy system składający się z ludzi, funkcji, obiektów. Jak powstanie, powiela się i rozrasta. Ma swoją ekonomię i reguły samoorganizacji.

Proces rozwoju może zatrzymać się na kilkustoiskowym gronie, może też się rozrosnąć i wtedy powstaje np. bazar. W ten sposób coś, co zdarzyło się przypadkowo, staje się nową rzeczywistością społeczną, definiuje nowe reguły postępowania, do których dostosowują się inni. W ten sposób kreowana jest nowa afordancja, przestrzeń miasta zdobywa nowe możliwości i funkcje. Emergentna struktura ma zestaw sprzedawców i relacje, sieć dostawców, współpracy i rywalizacji, ma wrogów, transport, przedmioty materialne (np. stragany) itp. Te powstałe struktury wtórnie kształtują ludzi. Atmosfera miejsca zaczyna zmieniać swoje elementy składowe. Może się wbudowywać w tożsamość lokalną. Mamy do czynienia już nie ze zwykłym miejscem handlu, ale np. z naszym bazarkiem. Buduje się kultura miejsca, która określa, czy jest ono nasze, ciepłe, współpracujące, czy wrogie, niebezpieczne, gdzie czają się oszuści. To nastawienie wtórnie zmienia uczestników, ci zaś zmienieni tworzą potencjał do nowej emergencji.

Funkcje
W najprostszym rozumieniu funkcją handlu ulicznego jest sprzedaż towarów. Możliwą perspektywą patrzenia na nielegalny handel uliczny jest patrzenie na niego z perspektywy
zagrożeń. W tym ujęciu nielegalny handel jest formą nieregulowaną, która w ułomny sposób pełni tę samą funkcję co oficjalna sieć handlu. Miejsce dla handlu ulicznego pojawia się wtedy, gdy handel oficjalny jest niewydolny. W tym rozumieniu nieregulowany handel uliczny, choć jest w stanie zapełnić dziury w oficjalnym zaopatrzeniu, to jednak wymyka się kontroli jakości towarów, warunków sanitarnych, legalności sprzedawanych towarów. Co więcej, jest nieuczciwą konkurencją, gdyż nielegalni sprzedawcy nie płacą podatków, a to stawia ich w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do oficjalnej sieci handlowej. Handel uliczny szpeci miasto, zaburza czystość planowanej struktury, wprowadza bałagan w planowanym wyglądzie ulic. Handel uliczny godzi w interesy konsumenta, bo oferuje mu towar o potencjalnie niższej jakości, być może szkodliwy, lub towar nielegalny, pochodzący z przemytu lub kradziony. Przez nieuczciwą konkurencję godzi w interesy legalnych sprzedawców, a poprzez brak opłat za miejsce i niepłacenie podatków godzi w interesy miasta i państwa. W tej perspektywie władza może co prawda przymykać oczy na handel uliczny w sytuacji kryzysu zaopatrzenia, jak na przykład w okresie przejścia od gospodarki centralnie sterowanej do gospodarki rynkowej, jakie miało miejsce w Polsce pod koniec lat 80. i w latach 90., ale w dojrzałej gospodarce handel uliczny należy eliminować w miarę tego, jak jego funkcje są przejmowane przez oficjalną sieć sprzedaży. Docelowo nieregulowanego handlu ulicznego w tej perspektywie nie powinno być wcale, a te funkcje niszowe, których oficjalnej sieci sklepów nie opłaca się realizować, powinny pełnić zalegalizowane i kontrolowane bazary.

Powyższa perspektywa oparta jest o bardzo uproszczone rozumienie funkcji handlu ulicznego i o brak zrozumienia tego, jak funkcjonuje miasto jako struktura złożona. Handel
uliczny pełni różnorodne i ważne funkcje w społecznych i ekonomicznych procesach
zachodzących w mieście. Wbrew powierzchownym przekonaniom nie jest procesem wyjętym spod regulacji, lecz przykładem tego, jak odgórna regulacja, przynajmniej w części, może zostać zastąpiona naturalnymi procesami samoregulacji. Dla zrozumienia, dlaczego handel uliczny może się utrzymywać w dojrzałej gospodarce, przyjrzyjmy się temu, co może on oferować, czego oficjalna sieć sprzedaży nie daje lub co daje w mniejszym stopniu. Trwanie handlu ulicznego wymaga, by handlarzom opłaciło się sprzedawać na ulicznych straganach, a klientom opłaciło się tam kupować. Ten proces ma też ważne konsekwencje dla procesów zachodzących w mieście. Zrozumienie funkcji handlu ulicznego wymaga więc rozważenia go zarówno z perspektywy sprzedającego, jak i kupującego.

Perspektywa sprzedawcy

Przyjmując perspektywę sprzedawców trudniących się nieformalnym handlem ulicznym, możemy wyodrębnić różnego typu funkcje, jakie pełni ten typ działalności. Przede wszystkim ograniczona zostaje bariera wejścia. Nie są tu konieczne duże nakłady, często wystarczy jakiś stolik i parasol, czasem nawet to nie jest potrzebne. Nie trzeba też tracić czasu w urzędach, nie trzeba wypełniać żadnych formularzy, rozliczać się z urzędem skarbowym. Dzięki temu zniwelowana zostaje bariera kompetencyjna. Podejmowana jest działalność zarobkowa, ale bez jej formalnej otoczki.

Kolejną funkcją jest możliwość wyeliminowania pośredników i dzięki temu ominięcia wysokich narzutów, co umożliwia utrzymanie konkurencyjnych cen. Ponadto handel uliczny daje możliwość uczestniczenia w wymianie towarowej osobom, które z różnych względów decydują się na działalność na małą skalę. Przykładowo, osoby posiadające skromne uprawy mogą sprzedawać własne produkty i prowadzić działalność komercyjną bez opłat, które spowodowałyby całkowitą nieopłacalność ich biznesów. Kolejnym ułatwieniem może też być obejście przepisów i kontroli jakości sprzedawanych produktów, co może generować dodatkowe ryzyko, ale już po stronie klientów.

Nieformalny handel uliczny ma potencjał pozwalający na znaczne zbliżenie się do klientów w porównaniu do innych form sprzedaży. W tym kontekście możemy mówić zarówno o bliskości w przestrzeni miejskiej, jak i symboliczno-relacyjnej. Ta pierwsza oznacza pojawienie się z ofertą w miejscu, gdzie przebywa klient: na jego ścieżce, na przystanku, z którego korzysta, niedaleko biura. Ta druga to możliwość nawiązania relacji z kupującym,
pozbycie się anonimowości zarówno tej pomiędzy osobami, jak i pomiędzy osobą a produktem. Nagle okazuje się, że jest tu miejsce na dialog, na historię. Co za tym idzie, pojawia się bardzo ważna w handlu korzyść polegająca na przywiązaniu klienta, związaniu go ze swoimi produktami, zadbaniu o to, by często powracał. Bywa też, że handel ten przyjmuje funkcje włączenia wypadających osób w aktywne funkcjonowanie w społeczeństwie. Pozwala znaleźć sens w codzienności. Przykładem mogą tu być osoby starsze, dla których jest to szansa na wypełnienie i ustrukturyzowanie dnia, kontakt z innymi osobami, wyznaczenie celu i zyskanie poczucia satysfakcji. Przyczynia się to do ich aktywizacji społecznej i daje świadomość bycia potrzebnym. W niektórych przypadkach nielegalny handel stanowi okres przejściowy i kończy się zalegalizowaniem działalności. Część sprzedawców, zanim zdecyduje się na oficjalny handel, sprawdza rynek, zapotrzebowanie na dostarczane przez nich produkty. Rozwija sieć dostawców, uczy się rynku, uczy się sprzedaży. To też czas na przygotowanie przez nich dojrzałej oferty.

Perspektywa klientów

Z perspektywy klientów handel uliczny w porównaniu ze sklepami wielkopowierzchniowymi ma liczne zalety. Wiele osób wskazuje na cenę oraz jakość produktów jako najważniejsze zalety związane z zakupami na straganach. Przewaga cenowa, związana często z brakiem lub mniejszą liczbą pośredników, dotyczy głównie produktów sezonowych jak kwiaty, warzywa, owoce, ale też używanych książek, krzyżówek, produktów z kategorii mydło i powidło, w mniejszym stopniu chemii gospodarczej i produktów higienicznych. Jakość związana jest z możliwością wyboru oraz konkurencją. Można porównać towar u różnych sprzedawców, czasami dostanie się coś spod lady. Wartością jest możliwość porozmawiania ze sprzedawcą, który bardzo dobrze zna swój towar, i który bywa też producentem. Można dowiedzieć się wtedy, skąd pochodzą kupowane przez nas produkty, kiedy zostały zebrane, jak były przechowywane itp. I tu pojawia się inna ważna kwestia wyróżniająca handel uliczny (choć obecna w dużej mierze też na bazarach czy w butikach), a mianowicie bezpośrednie kontakty i komunikacja oraz – co za tym idzie – budowanie zaufania relacyjnego do osoby sprzedawcy, a nie do bezosobowego supermarketu. Sprzedawca dba o towary (często jednorazowa utrata zaufania, sprzedaż czegoś zepsutego, zniszczonego może oznaczać bezpowrotną utratę klienta). Stali klienci mogą liczyć na upusty cenowe, na lepszy towar, na elastyczne podejście (mogą zamówić większe ilości, dokonać specjalnego zamówienia itp.), a to oznacza wygodę. Wygodna jest też obecność handlowców na ulicy, są dostępni, nie trzeba ich daleko szukać. A poza tym niektórzy sprzedawcy swoimi produktami wypełniają nisze rynkowe, sprzedając rzeczy, które nie mieszczą się w oficjalnym handlu (dlatego że się to nie opłaca, wymaga skomplikowanej logistyki itp.). Kupujący doceniają też inne, mniej namacalne korzyści wynikające z handlu ulicznego. Kupując na ulicy i uaktywniając odpowiednią narrację, możemy też poczuć się lepiej, bo nie tylko kupiliśmy rzecz, na której nam zależało, ale też wspomogliśmy kogoś w potrzebie, dzięki nam czyjś los stał się łatwiejszy – nawet jeśli nie zawsze jest to prawdą.

Adaptacja

Zdolność do adaptacji jest jedną z najważniejszych właściwości układów złożonych. Często wręcz mówi się o adaptacyjnych układach złożonych. Podstawowe dwa mechanizmy, w których układy dostosowują się do środowiska, to uczenie się i mechanizmy ewolucyjne (por. Holland 1975). W procesie uczenia układ zmienia się tak, że staje się w danym środowisku bardziej funkcjonalny. Mechanizmy ewolucyjne to kopiowanie, mutacja i selekcja naturalna. Najlepiej przystosowane osobniki rozmnażają się (są kopiowane). W procesie kopiowania następują mutacje (kopia nie jest dokładnym odwzorowaniem oryginału) i działa selekcja naturalna, czyli najsłabiej przystosowani są eliminowani. Handel miejski to typowy przykład funkcjonowania mechanizmów adaptacji. Handel musi się opłacać wszystkim stronom relacji. Działa tu dynamika ewolucyjna. Lepiej zaadoptowani uczestnicy handlu wygrywają.

Uczenie się oznacza bycie otwartym na rynek, specjalizowanie się w tym, na co jest popyt. To rynek kształtuje dobór asortymentu oraz jego cenę, a rynek nie jest czymś stałym: zmieniają się mody, produkty, sytuacja materialna ludzi. Uczestnicy wymiany handlowej muszą być otwarci na adaptację, potrafić wyczuwać potrzeby klientów, ewentualne zagrożenia. W handlu oprócz uczenia widać też wyraźnie mechanizmy ewolucyjne. Te stragany, które odnoszą największy sukces, są naśladowane, czyli kopiowane. Kopia nigdy nie jest dokładna, osoby naśladujące starają się zwykle wprowadzić jakieś ulepszenie albo zrobić coś po swojemu. To odpowiada mutacjom. Ci, którym nie udało się zaadaptować, odpadają z rynku. Jest to odpowiednikiem selekcji naturalnej. Mechanizmy adaptacji powodują, że handel uliczny zmienia się w czasie i jest dynamiczny.

Narracje

W społecznych układach złożonych narracje są jednym z głównych czynników budujących
znaczenie. Kształtują one rzeczywistość, bo ludzie zaczynają się zgodnie z nimi zachowywać,
ale też decydują w znacznym stopniu o postawach i zachowaniach obiektów narracji. Wiele jest możliwych równoległych narracji opisujących handel uliczny w jego mniej czy bardziej legalnym wymiarze. Wybór każdej z nich prowadzi do innych konsekwencji. Nie bez znaczenia są też doświadczenia indywidualne. Oficjalne narracje wokół handlu określanego
jako nielegalny często prezentują mocne argumenty przeciw jego niekontrolowanemu
istnieniu. Dotyczą one np. braku uczciwości: według nich nielegalni uliczni sprzedawcy to naciągacze niepłacący podatków, ludzie, którzy łamią zasady uczciwej konkurencji, dla których taniej jest zapłacić przypadkowe kary niż żyć uczciwie jak reszta społeczeństwa.

Mogą odnosić się też do złej jakości sprzedawanych przez nich dóbr: handlują
towarami o niepewnym pochodzeniu, może kradzionymi, na tyle słabymi, że nie przeszłyby kontroli w warunkach sklepowych. Dotykają wymiaru estetycznego: handel uliczny wprowadza niepotrzebny chaos, nie poddaje się regułom; handlarze zmieniają ulice w targowiska, zostawiają po sobie bród, nieporządek. Niektóre z narracji są jeszcze bardziej radykalne: handel opanowany jest przez struktury przestępcze; to obszar wyzysku i bezprawia. Wiele z tych argumentów trafia do przekonania społeczności miejskiej, część z nich bywa również prawdziwa. Pod takimi hasłami nielegalny handel jest systematycznie usuwany z ulic jako niemieszczący się w strukturze miasta.

Tym negatywnym narracjom możemy przeciwstawić znacznie bardziej pozytywny obraz handlu ulicznego. Są to historie niepozbawione dramatyzmu, ale o bardziej aprobującym
społecznie zabarwieniu. Typowym przykładem jest tu narracja o starszych ludziach, którzy uprawiają na swoich działkach rośliny: kwiaty, warzywa, owoce, a potem sprzedają je, żeby dorobić sobie do niskiej emerytury. Ich działalność ma znamiona bardziej hobby niż pracy zarobkowej, przeciwdziała wykluczeniu, izolacji, umożliwia zachowanie kontaktu z ludźmi, daje przyjemność, pozwala zagospodarować czas.

Kolejna narracja to opowieść o ludziach, którzy z różnych względów zmuszeni zostali do zajęcia się handlem ulicznym: stracili pracę, nigdy pracy nie mieli, zmieniły się ich okoliczności życiowe, stracili męża, żonę, potrzebują pieniędzy na niespodziewane wydatki, dla chorych bliskich. Dla tych ludzi praca na straganie może być jedynym wyjściem (pozostałe opcje okazują się albo zbyt kosztowne, albo zbyt wymagające, albo z innych powodów nie do przyjęcia), jednak nowa sytuacja jest dużym wyzwaniem i całkowicie
zmienia tryb ich funkcjonowania, wymaga licznych dostosowań. Część osób to ofiary powstania supermarketów oraz zmieniającej się dynamiki funkcjonowania mieszkańców
osiedli. Małe sklepiki przestały być popularne wśród kupujących (cenami i różnorodnością asortymentu nie były w stanie konkurować ze sklepami wielkopowierzchniowymi),
a ich klienci z radością przyjęli nowe wzorce zakupowe, tak atrakcyjne po czasach permanentnych niedoborów i monotonii produktowej. Osiedlowe sklepy straciły wielu klientów, a część ich właścicieli zdecydowała się przenieść na bazary lub zająć handlem ulicznym (mniejsze koszty oraz „bycie po drodze”). W narracjach handel uliczny może też odgrywać rolę pozytywnie integrującą i mobilizującą wobec kryzysu i biedy. W taką narrację wpisuje się na przykład nasz rozmówca, który zorganizował w swojej wsi rodzaj nieformalnej spółdzielni. Chętni mieszkańcy codziennie poza niedzielami zbierają jagody, które potem gromadzą u jednego z gospodarzy. Jagody są następnie transportowane ponad 70 km do miasta i sprzedawane. Nigdy nie wiadomo, ile będzie towaru i ile się sprzeda, mimo to spółdzielnia funkcjonuje bardzo dobrze.

Literatura

Barabasi L.A., Statistical Mechanics of complex networks, „Review of Modern Physics” nr 74, str. 49–97, 2002.

Batty M., Cities and complexity: Understanding cities with cellular automata, agent-based models, and fractals, The MIT Press, Boston 2007.

Batty M., Cities as complex systems: scaling, interactions, networks, dynamics and urban morphologies [w:]

A. Nowak (Ed), Applications Physics and Mathematics in Social Science [w:] Springer Encyclopedia of Complexity, Heidelberg, Springer Verlag 2009.

Favaro J.M., Pumain D., Gibrat Revisited: An Urban Growth Model including Spatial Interaction and Innovation Cycles, „Geographical Analysis” 43, str. 261–286,2011.

Holland J.H., Adaptation in natural and articificial systems. Ann Arbor, University of Michigan Press, 1975.

Liebrand W., Nowak A., Hegselman R. (Eds.), Computer modeling of social processes, Sage, Nowy Jork, 1998.

Nowak A. (Ed), Applications Physics and Mathematics in Social Science [w:] Springer Encyclopedia of Complexity, Heidelberg, Springer Verlag 2009.

Portugali J., Compexity, cognition and the city, Sprigner, Berlin, Heildelberg 2011.

Sapio S., Kirman A., Dosi G., The Emergence and Impact of Market Institutions: The Wholesale Market for Fish and Other Perishable Commodities, [w:] „LEM Papers Series” 2011/14, Laboratory of Economics and Management (LEM), Sant’Anna School of Advanced Studies, Piza 2011.

Wasilkowska A., Nowak A., Warszawa jako struktura emergentna, Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa 2009.

Andrzej Nowak, Instytut Psychologii UW
Marta Kacprzyk, Instytut Studiów Społecznych UW